Codziennie, od dziś począwszy, na naszym forum będziemy zamieszczać fragment książki zatytułowanej "Nigdy nie jest za późno..." autorstwa Pani Karoliny Witek. Książka jest opowieścią o życiu Pani Karoliny i jej rodziny. Życzymy miłej lektury...
"PRZEDMOWA
„To moje życie. (...) Jestem z niego zadowolona i chyba niczego
nie muszę się wstydzić” – wyznaje Karolina Witek. Zło-
żyć taką deklarację przeżywszy 68 lat – niech mi wybaczy Autorka,
ale wszak nie skrywa wieku w swej opowieści – ilu
osobom dane? Ilu z jej rówieśnych, mając za sobą wydeptanych
tyle nieprostych dróg, może tak powiedzieć? A może to
zdanie mogłoby mieć i wersję inną: Jestem z życia zadowolona,
bo chyba niczego nie muszę się wstydzić.
Naturalnie, powie ktoś, poznawszy fakty zawarte w tych zapiskach,
łatwo być zadowoloną z życia, jak się przez półwiecze
niemal przeżywało piękną miłość, jak się jest kobietą spełnioną
rodzinnie i zawodowo, jak się osiągnęło sukces finansowy,
który przełożył się na towarzyski prestiż, ludzki szacunek, i gdy
można – dzięki temu – nadal wytyczać sobie dalsze cele.
Tyle że – ta opowieść dowodem – piękna miłość nie wzięła
się znikąd, a ze stałej o nią dbałości, spełnienie rodzinne, choćby
macierzyństwo, nie zawsze przychodziło lekko, a zawodowa
i finansowa hossa była wynikiem mozolnej, nieraz ponad siły
pracy, trafnych decyzji, zaradności. I cierpliwego pokonywania
barier; ancien regime nie tolerował wszak kułaków, którzy nabyli
19 hektarów majątku w Modlniczce, a potem bynajmniej
nie ułatwiał życia tzw. prywatnej inicjatywie. A i los zrobił swoje
zsyłając pożar..."
